Sezonowe jedzenie

Im dłużnej czytam, studiuję rozległą literaturę, uczestniczę  w wykładach czy szkoleniach tym częściej myślę, że nie ma czegoś takiego jak DIETA. Podobnie jak z leczeniem „wysokiego cholesterolu” czy nowotworów. Wszystko to manipulacja i chęć zysków tzw. WIELKICH (tu się nie pokuszę o wymienianie …).

Myślę, że ludzie zatracili własną intuicję i nie potrafią słuchać swojego organizmu.

Jesteśmy zabiegani. Jemy co cokolwiek, gdziekolwiek i zdecydowanie za dużo. Zapomnieliśmy, źe jedzenie ma nam dostarczać wartości do życia i funkcjonowania.

Jako dziecko zachwycałam się owocami przywożonymi z zagranicy. Z zazdrością patrzeliśmy na te nieznane produkty. Dzisiaj je mamy i co?

I to, że przebyć muszą do nas kawał niekiedy świata. Muszą w jakiś sposób być zabezpieczone na czas transportu aby zachować świeżość. Często dojrzewają nie w warunkach naturalnych a poprzez hormony czy inne wymyślne środki chemiczne (niektórzy się bronią, że to naturalne środki chemiczne …?

Cała wartość odżywcza dla nas istotna powstaje w warzywach i owocach przy udziale naturalnych czynników jak słońce, wilgotność i gleba.

Wiadomo, że warzywa i owoce nie są trwałe i tak naprawdę już ludzie pierwotni zjadali je prosto z drzewa czy krzaka.

My dzisiaj chcemy zachować”na zawsze” i jeść wszystko zawsze. Mieć dostęp do wszystkich owoców i warzyw przez cały rok!

To niemożliwe!!!

W każdym miesiącu (czy danym okresie) powinniśmy zjadać te warzywa i owoce, które się u nas pojawiają.

W czerwcu możemy się zajadać …

http://salaterka.pl

Jesienią i zima oczywiście takie które bez większego obrabiania możemy przechowywać. Oczywiście zalecane są kiszonki i taka obróbka jest jak najbardziej polecana. Owoce i warzywa można mrozić, ale co do ich wartości odżywczych też są niejednoznaczne opinie. Podobnie z korzeniowymi przechowywanymi w kopcach.

Oczywiście trudno jest mieć pewność że te nasze, sezonowe są wartościowe, bo doskonale wiemy, że stosuje się masę oprysków i nawozów. Ale może to mimo wszystko mniejsze zło 😉

Jednak kupowanie takich produktów od lokalnych gospodarzy daje większe prawdopodobieństwo lepszej jakości. W każdej okolicy można spotkać małe ogrodnictwa a nawet ludzie prywatnie nadmiar swoich zbiorów chętnie sprzedają.

Nie uda nam się oczywiście pominąć złej jakości gleb, powietrza … no ale nie żyjemy w świecie idealnym.

Miłego Dnia 😉

Dodaj komentarz