Sofrito

Dzisiaj o „patencie” który może nam ułatwić życie w kuchni. Nie jest to żadna nowość, bo wykorzystują to od dawna kuchnie świata. Jednak pomyślałam, że jest to zagadnienie warte przybliżenia.

Co ciekawe sama tworzyłam takie mieszanki nieświadomie i zamrażałam aby wykorzystać przy nagłym i pośpiesznym gotowaniu. Jest to też fajna metoda na niewyrzucane resztki podczas gotowania.

Ujmując prosto – Sofrito to taka nasza baza smakowa, którą przygotowujemy i zamrażamy lub zostawiamy w lodówce (o ile w miarę szybko chcemy wykorzystać).

Sofrito to idea domowa, nie jest obwarowana kulinarnym kanonem. Wskazane narodowe tendencje mieszają się, łączą, przenikają. Kucharze lubią to robić po swojemu, mieć sekretny patent, który sprawia, że ich gulasz, zupa, sos smakuje wyjątkowo. Nazwa ma swoje regionalne brzmienia. Włosi używają śpiewniejszego soffritto albo całkiem muzycznego battuto, Katalończycy mówią sofregit, Portugalczycy – refogado. W krajach, gdzie osiedlili się hiszpańscy kolonizatorzy, sofrito nabrało cech lokalnych. Na Karaibach i w Ameryce Południowej jest bogatsze, barwniejsze. Czasem miksowane, przygotowywane w dużych ilościach i przechowywane w lodówce, by oszczędzić czas.

Termin „sofrito” funkcjonuje też jako nazwa własna skończonej potrawy. W Hiszpanii tak bywa nazywany prosty sos pomidorowy. W Grecji na Korfu – rodzaj gulaszu z cielęciny lub wołowiny powoli gotowanej z czosnkiem i białym winem. W kuchni sefardyjskiej to kurczak duszony z cytryną w sosie zażółconym kurkumą lub szafranem.

Można oczywiście (jak wszystko) kupić takie bazy gotowe.

Jednak moim celem jest to aby były to surowce ekologiczne bez dodatków i aby nie wyrzucać jedzenia.

Można je umieszczać w małych porcjowanych pojemnikach, słoikach lub

w woreczkach.

W codziennym szybkim gotowaniu zastępują podstawowe czynności. Dodajemy je do mięsa, past, gulaszu, risotto, zup, sosu … w zasadzie do wszystkiego.

Kluczem są dodawane przy przygotowywaniu przyprawy.

Ja również wykorzystuję tłuszcz i przyprawy, które pozostają po upieczeniu mięsa na chleb.

Przykładem jest filet z indyka, który chłodzę i staje się wyśmienitą pieczenia na kanapki. To co zostało zamrażam i zostawiam do innych dań.

Możemy samodzielnie komponować mieszanki smakowe lub kupić gotowe (przykład powyżej).

Do tego dodajemy rozdrobnione warzywa, cebulkę i mamy sofrito.

 To, co akurat mamy w lodówce, przyniesione z targu warzywa czy owoce, zioła i suszone przyprawy.

To wszystko niech będzie dla Was inspiracją.

 

www.wysokieobcasy.pl

 

 

Dodaj komentarz