Czy ubrania nam szkodzą?

Nie często na moim blogu piszę o modzie. Ale to zupełnie inne „wydanie” tego tematu. Ciągle uważamy co jemy, uprawiamy sport, przechodzimy na diety, kupujemy żywność ekologiczną …

2_vero_moda

Jednak truciciel przychodzi z innej strony!

Nie są to dla mnie zupełnie nowe i szokujące nowinki, bo już wielokrotnie mówiło się o szkodliwości ubrań, butów czy bielizny produkowanej w Chinach, Indiach czy Bangladeszu.

Temat ciągle powraca jak bumerang a my nadal kusimy się na „metki”.

Esprit_-_Scarborough_TC

Temat jest dla mnie osobiście przerażający zwłaszcza wtedy gdy kupuje ubrania dzieciom. Mnóstwo zachodu mnie kosztuje kupienie dziecięcej bielizny.

Akcja Greenpeace’u nabrała rozgłosu w 2011 roku kiedy, to powołani przez organizację eksperci wykryli w ubraniach największych europejskich producentów (między innymi w odzieży Zary, Calvina Kleina, Levisa, Esprit, Only, Vero Mody czy Mango) substancje toksyczne, które mogą wywoływać zaburzenia hormonalne oraz mieć potencjalne działanie rakotwórcze.

mango

Długotrwała ekspozycja na te substancje wywołać może bezpłodność oraz zmiany w rozwoju płciowym. W kilku produktach znaleziono też ftalany oraz rakotwórcze barwniki. Toksyny uwalniają się najczęściej z ubrań w trakcie kontaktu z wodą lub potem – wtedy też są wchłaniane przez skórę.

levis

Akcja ekologicznej organizacji pozarządowej odbiła się wówczas głośnym echem w mediach i wywołała prawdziwy skandal. O ile każdy do tej pory zdawał sobie sprawę, że chińskie ubrania za przysłowiową złotówkę mogą okazać się toksyczne lub wywołać alergię skórną, o tyle kupno odzieży znanych (i nietanich) marek odzieżowych wydawało się dość bezpiecznym wyborem. Niestety, produkcja tych ostatnich już wiele lat temu przeniosła się do Chin, gdzie nie przestrzega się żadnych norm produkcji i dozwolone są liczne substancje chemiczne, które w Europie od dawna widnieją na czarnych listach chemikaliów niebezpiecznych dla człowieka oraz środowiska naturalnego.

zara

Czy można uniknąć chemii w ubraniach?

Badania Greenpeace’u wyrwały nas z niewinnego przeświadczenia, że aby uniknąć niezdrowej chemii, wystarczy kupować ubrania wytworzone z naturalnych materiałów. Niestety, bawełna, len czy skóra mogą okazać się równie toksyczne, co „plastikowa” chińska bluzeczka, ponieważ chemizacja odzieży następuje w procesie produkcji oraz dystrybucji. Do ubrań dodawane są nie tylko szkodliwe barwniki, ale także środki ułatwiające prasowanie i rozprostowywanie odzieży, a także pestycydy konserwujące odzież na czas, kiedy leżeć ona będzie w wilgotnych i nieogrzewanych magazynach.

Chemii w ubraniach uniknąć jest więc bardzo trudno, bo, jak się okazuje, jest ona obecna właściwie wszędzie. Jedynym sposobem na odtrucie odzieży wydaje się zmuszenie producentów do wycofania z produkcji najbardziej szkodliwych substancji poprzez sprzeciw konsumencki oraz zorganizowane kontrole na wzór Greenpeace’u. Tym bardziej, że jak podaje ta organizacja ekologiczna, przez niebezpieczne substancje używane w przemyśle odzieżowym zatrute są nie tylko produkty tekstylne, lecz także środowisko naturalne. Niektóre trujące związki podczas produkcji ubrań ulatniają się do atmosfery i rozprzestrzeniają się w ten sposób w promieniu wielu tysięcy kilometrów.

web-visual-univers_1414511480860_Arkadia_Only-DSC_4179

Co robić, aby zmniejszyć ryzyko noszenia trujących ubrań?

– Nie sugerujemy się marką, lecz krajem produkcji. Widniejący na metce napis „Made in China”, czy „Made in Bangladesh” oznaczać może, że odzież jest toksyczna. Lepiej wybierać produkty uszyte w Europie, gdyż na naszym kontynencie producenci przestrzegać muszą wielu norm środowiskowych.

– Nie kupujemy ubrań na bazarach z chińszczyzną – te produkty prawie na pewno są zanieczyszczone.

– Kupujemy w second-handzie – wiele szkodliwych substancji wypłukuje się w trakcie prania, więc starsze i dłużej noszone rzeczy są mniej zanieczyszczone.

– Nowozakupiony ciuch najpierw pierzemy w pralce, a dopiero potem zaczynamy nosić – w ten sposób wymyjemy chociaż część pestycydów konserwujących.

– Kupujemy odzież ekologiczną – niestety jest to opcja droższa.

– Kupujemy ciuchy w naturalnych kolorach (zawierają one mniej szkodliwych barwników) oraz z małą ilością nadruków (zanieczyszczonych metalami ciężkimi).

Na podst. www.e-sante.fr Anna Loska / mtr, WP Kobieta

Staram się kupować ubrania polskie z certyfikatami i to daje jakąś pewność na ich mniejszą szkodliwość 😉

Od 10 listopada zapraszamy do naszej  GALERII – kolorowych produktów! 

 

 

Dodaj komentarz